To ja, Kasia

Wiem, że nie miałam specjalnie okazji przedstawić się. Wiecie o mnie tyle, że jestem miłośniczką zwierząt. Nie chciałam zaczynać od peanów na cześć swojej osoby, ale stwierdziłam, że fajnie byłoby skrobnąć coś o sobie-od siebie. :)
Mam 24 lata i od dziecka otaczały mnie zwierzęta. Wynika to z faktu, iż dużo czasu spędzałam na wsi u dziadków, gdzie mogłam zaobserwować kury i ich małe żółte kurczątka, świnki, krowy czy gęsi. Na tyle, ile byłam w stanie, pomagałam przy różnych pracach związanych ze zwierzętami, co zapewne w większości przypadków było raczej przeszkadzaniem połączonym z obserwacją. ;) Po powrotach z tych wyjazdów do miasta, w którym mieszkałam, ogarniał mnie smutek, że nie ma tego całego zwierzyńca ze mną. Zachciałam mieć coś swojego i okazało się, że możemy przygarnąć kotka. Moja radość była nie do opisania. :) Obecnie, jak już wspominałam, posiadam upartego basseta, którego kocham całym sercem. Zwierzęta są moją absolutną miłością. Cenię w nich to, jak bezgranicznie potrafią pokochać człowieka. To chyba tyle z mojego życiorysu, mam nadzieję, że w przypadku Waszych doświadczeń ze zwierzakami też było podobnie – sielsko i anielsko. ;)

1

2

3

Kot wychodzący i kot domowy

Dzisiejszą notkę poświęcę tematowi kotów wychodzących. Czy Wasze kociaki opuszczają lokum, czy są w pełni zadomowione w czterech kątach? Kwestia ta zależy zapewne od mieszkania kociego właściciela. Gdy ludzie mają możliwość, gdyż mieszkają w domach z ogrodem, wypuszczanie kota wydaje mi się nawet wskazane. Warto jednak zaznaczyć, że i takie wyjścia niosą za sobą ryzyko, że kot przywlecze ze sobą pchły lub świerzba usznego, wyjątkowo upierdliwego i dość kosztownego w leczeniu. Całe szczęście, nie ma on możliwości przejścia na człowieka. Co jednak, kiedy mieszkamy w bloku na piątym piętrze w dużym mieście? Czy wypuszczanie kota jest dobrym pomysłem? Jeśli mam być szczera, wydaje mi się, że może to być niebezpieczne, ze względu na auta i inne pojazdy. W takim przypadku należy być konsekwentnym w zapewnieniu kotu rozrywek w naszym mieszkaniu. A Wy, jak sądzicie – lepiej jest wypuszczać kota bez względu na otoczenie czy jednak brać pod uwagę okolicę, w jakiej mieszkamy?

pobrane

Hodowla – za czy przeciw?

Chciałabym opisać Wam, jak trafił do mnie mój niedobry i jednocześnie kochany pyszczek George. Historia w sumie nie jest jakaś specjalna, gdyż George został zakupiony od prywatnego hodowcy. Jest psiakiem z rodowodem, jego cena wynosiła około 1000 złotych. Wiem, że to niemało, jednak moim marzeniem było jego posiadanie. Ponadto miłośnicy zwierząt mają mieszane odczucia względem hodowli – jest to nierzadko okrutny biznes, gdyż afery ujawniające traktowanie zwierząt przez hodowców rzucają nieciekawe światło na tę kwestię. Poza tym, hodowcy mogą manipulować rasami psów, tworząc nowe i coraz to dziwniejsze. Ja, jako osoba, która również kocha zwierzęta, zgadzam się, że takie poczynania nie są etyczne i dają tylko potwierdzenie na rzekomą przewagę człowieka nad zwierzętami. Czy jeśli jednak chcę konkretnego psa, któremu poświęcę czas i stworzę dobry dom, gdzie otoczę go opieką i miłością, to czy fakt posiadania psa z hodowli niweczy moją pracę? Wiem, że dużo zwierzaków jest niekochanych i czeka w schroniskach. Nie zapominajmy jednak w tego typu dyskusjach, że przede wszystkim najważniejsza jest nasza miłość do zwierząt.

basset

bassety

 

Hej wszystkim!

Mam na imię Kasia. Jestem miłośniczką przyrody oraz zwierząt, także tej tematyce chciałam poświęcić swojego bloga. Sama posiadam kota oraz psa, którego chciałabym Wam przedstawić:

basset

Oto George, który jest ze mną od niedawna, jednak skubany zdążył już sporo urosnąć! Nosiłam się od dłuższego czasu z zakupem basseta, bo zawsze urzekały mnie ich mordki, stąd jestem szczęśliwą posiadaczką. :) Na moim blogu opowiem Wam o moich zwierzakach – jak do mnie trafiły, jak radzę sobie z ich wychowywaniem i jakie trudności mogą temu towarzyszyć. Mam nadzieję, że lektura będzie przyjemna. :)